Obraz gry uległ zmianie po przerwie. Kilka sekund po rozpoczęciu goście mogli wyjść na prowadzenie, po pięknym strzale Karpińskiego z około 30 metrów, piłka zatrzymała się na słupku. Jednak co się odwlecze...W 60 minucie, po składnej akcji całego zepsołu, Józef Mazela wyprowadził Wolbromian na prowadzenie. Gospodarze na wyrównującego gola musieli czekać blisko 20 minut. Po faulu na Mice, sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Jacek Wilkus.
W drugiej minucie doliczonego czasu gry, bramkę na wagę 3 punktów i kto wie może na wagę utrzymania Nidy w III lidze, zdobył pięknym strzałem pod poprzeczkę Łukasz Biały. Takiej eksplozji radości na trybunach dawno już w Pińczowie nie było.
Źródło: własne