IV liga okiem trenera
Dodane przez kamil1121 dnia Kwietnia 06 2011 00:50:54
W sobotę oglądałem mecz w Kajetanowie i muszę powiedzieć, że Lechia radziła sobie bardzo dobrze na trudnym przecież terenie. Lubrzanka posiadała przewagę optyczną, ale nic z niej nie wynikało. Jednak przypominając sobie scenę z kultowej komedii "Memory five, Siara (Bracha) i wszystko jasne". Karny, finalizacja kontry i trzy punkty zostały w domu. To było dziewiętnaste i dwudzieste trafienie Michała w rozgrywkach. Na którym zatrzyma się licznik? Wydaje mi się że grubo powyżej trzydziestu.
Czytaj całość w rozwinięciu.

Treść rozszerzona
W sobotę oglądałem mecz w Kajetanowie i muszę powiedzieć, że Lechia radziła sobie bardzo dobrze na trudnym przecież terenie. Lubrzanka posiadała przewagę optyczną, ale nic z niej nie wynikało. Jednak przypominając sobie scenę z kultowej komedii "Memory five, Siara (Bracha) i wszystko jasne". Karny, finalizacja kontry i trzy punkty zostały w domu. To było dziewiętnaste i dwudzieste trafienie Michała w rozgrywkach. Na którym zatrzyma się licznik? Wydaje mi się że grubo powyżej trzydziestu.

Nie strzela natomiast Tomasz Strzałka, ale to nie przeszkadza Pogoni w odnoszeniu zwycięstw. Wiosną trzy mecze, komplet punktów i powrót na pozycję lidera.

Wreszcie wygrała Łysica. Na okoliczności zdobycia wyrównującej bramki narzekał trener Kowalski. Dla niezorientowanych przypomnę, że według jego słów, goście stanęli, gdyż kontuzjowany leżał zawodnik gospodarzy, a w tym czasie stracili gola. Muszę powiedzieć, że w moim odczuciu większość takich sytuacji jest mocno naciągana. Może powiem rzecz niepopularną, ale wydaje mi się, że pomysł, aby to sędzia decydował czy przerwać, akcję i zaprosić pomoc medyczną na boisko, czy kontynuwać grę jest dobry. Podejrzewam, że wielu "poważnie" kontuzjowanych zawodników,szybko podnosiłoby się, gdyby wiedzieli, że nic nie da leżenie na murawie. Myślę, że poważne sytuacje jesteśmy w stanie ocenić prawidłowo, a i nikomu nie będzie potrzeba krzyczeć "wybij". Pamiętacie bramkę, bodajże Kriwca, z poprzedniego sezonu z ostatniego meczu Lecha z Ruchem Chorzów. Na boisku leżał gracz "Niebieskich" i kilku zawodników tej drużyny sygnalizowało aby wybić piłkę na aut. Nagle ten piłkarz wstał, Robert Lewandowski po zawahaniu kontynuował grę, Kolejorz strzelił z tej akcji gola i został Mistrzem Polski. Miało być o Łysicy a tutaj długi wywód o wybijaniu piłki.

Spartkus dalej choruje na przypadłość o nazwie "brak skuteczności". Trzy mecze, zero bramek strzelonych. Czas na przebudzenie ataku Michał Piróg - Tomasz Lipski. Może już w najbliższą niedzielę?

Łagów po dwóch remisach, wreszcie odniósł zwycięstwo. W komentarzach dużo narzekania, że znowu z karnego. Nie jestem fanem "spiskowej teorii dziejów" tym bardziej, że nie słyszałem w pomeczowych wypowiedziach, aby goście podważali tą decyzję. Żeby nie było tak różowo: "Trzeba podkreślić, że boisko było fatalne. Takie murawy uwłaczają czwartoligowym rozgrywkom"- kto to powiedział i o jakim boisku?

Hetman Włoszczowa punktuje. Tym razem przekonywujące zwycięstwo nad sąsiadem w tabeli. A sytuacja Partyzanta coraz trudniejsza.

Remis w Końskich, który nie zadowolił żadnej z drużyn. Piaskowianka potrzebuje punktów i dopisywanie tylko tych za remisy może nie wystarczyć w końcowym rozrachunku natomiast Neptun takie mecze na swoim boisku po prostu musi wygrywać.

Mój zespół poniósł porażkę i stracił pozycję lidera. Powtórzę słowa, które napisałem na stronie Granatu "Zapachniało prawdziwą piłką. Piękny stadion (naprawdę jest czego zazdrościć), rewelacyjni kibice (doping po obu stronach głośny i kulturalny) i tylko niestety na boisku zawiedliśmy". Wisła ma naprawdę ciekawy zespół, i jestem o tym przekonany, będzie liczyła się w walce o trzecią ligę. Miało być jescze o murawach na pięknych stadionach w naszym województwie, ale może o tym inym razem.

Na prośbę Kieleckiej Piłki przygotował Ireneusz Pietrzykowski - trener Granatu Skarżysko-Kamienna.


[LiveFixture 234 2011-04-02 2011-04-03]
[CompScorers 234 3]

[CompTable 234 M]