IV liga okiem trenera
Dodane przez kamil1121 dnia Maja 19 2011 21:17:29

Pogoń skomplikowała sobie życie przegrywając we Włoszczowie. Czy to już koniec? Chyba nie. Jeśli w niedzielę pokona Łysicę, wraca do gry i do końca będzie ciekawie. Terminarza, w przypadku tych drużyn, nie będziemy jeszcze rozpisywać, poczekamy na najbliższą kolejkę. W przypadku zwycięstwa Staszowa zajmiemy się tym w przyszłym tygodniu.
Treść rozszerzona

Awans Pogoni mocno się oddalił (fot. G. Sojka)
Pogoń skomplikowała sobie życie przegrywając we Włoszczowie. Czy to już koniec? Chyba nie. Jeśli w niedzielę pokona Łysicę, wraca do gry i do końca będzie ciekawie. Terminarza, w przypadku tych drużyn, nie będziemy jeszcze rozpisywać, poczekamy na najbliższą kolejkę. W przypadku zwycięstwa Staszowa zajmiemy się tym w przyszłym tygodniu.
Analizowałem spadki w pierwszej i drugiej lidze i niestety nie ma tam dobrych wiadomości. Myślę, że z prawie stu procentową pewnością można dziś powiedzieć: trzecią ligę małopolsko-świętokrzyską opuści sześć zespołów. Ile z naszego regionu? Z pewnością cztery. Czy więcej? Teraz wszyscy kibicujemy Nidzie i Naprzodowi aby ograły Górnika Wieliczkę. Wtedy proporcje jeśli chodzi o spadkowiczów będą się rozkładać 4-2, natomiast jeżeli Wieliczka się uratuje 5-1.
Ma to oczywiście znaczenie dla naszej czwartej ligi. Nie odważę się napisać, że czterech spadkowiczów już znamy. Cały czas różnice punktowe są na tyle małe, że dużo może się jeszcze zmienić. Jak zdeterminowane są drużyny walczące o utrzymanie świadczą wyniki spotkań we Włoszczowie i Łagowie. Pisałem, że Neptunowi trudno będzie obronić czwartą ligę, a tu zawodnicy z Końskich pokonują Łagów. Brawo. Natomiast ŁKS już musi coraz częściej oglądać się za siebie. Na drugim biegunie Daleszyce. Przyjąć sześć bramek w takim momencie to musi boleć. Pewnie są jakieś obiektywne przesłanki takego stanu rzeczy, ale kogo to wlaściwie obchodzi? Kibic czyta gazetę, widzi tabelę i ocenia: wygrywasz - jesteś dobry, przegrywasz - słaby. Kropka. Wynik wyznacza zwycięzców i pokonanych. A, że czasem ta granica jest minimalna, interesuje już niewielu. Pamiętacie Johna Terrego w finale Ligi Mistrzów? Miał karnego na wygranie meczu. Ostatnia seria jedenastek, ostatni karny. Strzela i Chelsea wygrywa. Poślizgnął się i nie trafił. Pózniej jeszcze Anelka nie dał rady i dramat. A było tak blisko. Jeszcze raz powtórzę w sporcie granica między wygranym a przegranym jest czasem bardzo mała.
Chyba się trochę zagalopowałem. Zejdzmy na ziemię i wróćmy na nasze boiska. Jeśli będzie spadać pięć drużyn, to kluczowe spotkanie dla takiego stanu rzeczy, rozgrywane będzie w najbliższą niedzielę w Nowinach. Zwycięstwo Partyzanta da praktycznie utrzymanie zespołowi z Radoszyc, porażka spowoduje ,że w kilku drużynach nerwowo będzie do samego końca. Tak na marginesie, kibicuję Nowinom, to co już zrobili w rundzie wiosennej zasługuje na słowa uznania.
Na prośbę Kieleckiej Piłki przygotował Ireneusz Pietrzykowski - trener Granatu Skarżysko-Kamienna.
[LiveFixture 234 2011-05-14 2011-05-15]
[CompScorers 234 10]
[CompTable 234 M]